- Skąd pan to ma - spytał Wachicki
torby ekologiczne |Miejscowości w Polsce |Nadproża
„— Skąd pan to ma — spytał Wachicki. — O, widzi pan, pan otrzymał zezwolenie, a ja nie.
Mam wciąż do czynienia z kosztownościami, często noszę przy sobie małą fortunkę, che che! Więc muszę go mieć, jasne! Nie miałem co do tego żadnych trudności. Same małe formalności, i tyle.
Czy pan P. był zupełnie szczery Kto wie, kto wie Potem Leon miał co do tego pewne zastrzeżenia, swoją teorię. Według niego warszawski jubiler znowu miał minę kogoś, kto balansuje, by odzyskać równowagę. Tak, jak gdyby ponownie popełnił towarzyską gafę. Może już pożałował tego, że pokazał swój browning czy mauzer, malutki i prawie kobiecy.. Ale z drugiej strony, co w tym było takiego, czego by miał żałować Jak najbardziej nieprawdopodobne. Tak przypominał sobie Leon, dopiero jednak po dopłynięciu do Warszawy, a nawet jeszcze w kilka dni później. Zresztą rewolwer granatowo połyskiwał w słońcu tylko przez czas bardzo krótki, i zaraz utonął z powrotem w kieszeni. A właśnie, i to też! Kto u nas nosi rewolwer w bocznej wewnętrznej kieszeni marynarki, raczej zazwyczaj noszono go w tylnej kieszeni spodni. I dlaczego złotnik dodał usprawiedliwiająco — Właściwie boję się, że on mi sam kiedyś wystrzeli. Nawet nie bardzo umiem się z nim obchodzić, che che. — Jak gdyby się czegoś zawstydził, coś odwoływał, i minęło kilka chwil, zanim z powrotem nie zajaśniał sympatią, swoją przez brzegi przelewającą się sympatią do Leona Wachickiego. Potem stał się trochę zadumany i jego podpuchnięte, żółtawe oczy — tak bardzo kontrastujące z purpurowymi plamami na policzkach, przesunęły się parokrotnie z kieliszka na garbaty profil Leona, z kieliszka i na profil. Coś wywnioskował, ale wniosek ten czy wynik wywnioskowania brzmiał bez sensu, absurdalnie.“(5)
Wyszukiwarka internetowa |Bet-At-Home |Konin
„— Skąd pan to ma — spytał Wachicki. — O, widzi pan, pan otrzymał zezwolenie, a ja nie.
Mam wciąż do czynienia z kosztownościami, często noszę przy sobie małą fortunkę, che che! Więc muszę go mieć, jasne! Nie miałem co do tego żadnych trudności. Same małe formalności, i tyle.
Czy pan P. był zupełnie szczery Kto wie, kto wie Potem Leon miał co do tego pewne zastrzeżenia, swoją teorię. Według niego warszawski jubiler znowu miał minę kogoś, kto balansuje, by odzyskać równowagę. Tak, jak gdyby ponownie popełnił towarzyską gafę. Może już pożałował tego, że pokazał swój browning czy mauzer, malutki i prawie kobiecy.. Ale z drugiej strony, co w tym było takiego, czego by miał żałować Jak najbardziej nieprawdopodobne. Tak przypominał sobie Leon, dopiero jednak po dopłynięciu do Warszawy, a nawet jeszcze w kilka dni później. Zresztą rewolwer granatowo połyskiwał w słońcu tylko przez czas bardzo krótki, i zaraz utonął z powrotem w kieszeni. A właśnie, i to też! Kto u nas nosi rewolwer w bocznej wewnętrznej kieszeni marynarki, raczej zazwyczaj noszono go w tylnej kieszeni spodni. I dlaczego złotnik dodał usprawiedliwiająco — Właściwie boję się, że on mi sam kiedyś wystrzeli. Nawet nie bardzo umiem się z nim obchodzić, che che. — Jak gdyby się czegoś zawstydził, coś odwoływał, i minęło kilka chwil, zanim z powrotem nie zajaśniał sympatią, swoją przez brzegi przelewającą się sympatią do Leona Wachickiego. Potem stał się trochę zadumany i jego podpuchnięte, żółtawe oczy — tak bardzo kontrastujące z purpurowymi plamami na policzkach, przesunęły się parokrotnie z kieliszka na garbaty profil Leona, z kieliszka i na profil. Coś wywnioskował, ale wniosek ten czy wynik wywnioskowania brzmiał bez sensu, absurdalnie.“(5)
Wyszukiwarka internetowa |Bet-At-Home |Konin