Nadszedł jednak dzień
Płytki podłogowe |Cykl kobiety |regały kompaktowe
„Nadszedł jednak dzień, w którym profesor wyraźnie poczuł, że tak dłużej być nie może. Jedno z dwojga albo znajdzie jakieś wyjście, albo człowiek ze stali zginie. W ten sposób zmarnuje się dzieło całego życia wynalazcy, wszystko, do czego dążył, w imię czego pracował, w imię czego poświęcał swoje zdrowie i spokój. Trzeba więc szukać wyjścia z tego labiryntu.
Szybko zapadał południowy zmierzch. Ostatni blask zachodzącego słońca gasł na drzewach. Znad morza dochodził chłodny, wilgotny powiew.
— Harry I
Profesor postanowił nawiązać za wszelką cenę kontakt z człowiekiem ze stali.
— Harry! Milczenie.
I nagle przez głowę profesora przemknęła myśl, szybka jak błyskawica. Prosta i niewypowiedzianie straszna zarazem. Traube odrzucał ją, lecz myśl uparcie wracała. „To jest jedyne wyjście! Jedyne wyjście!" — słyszał Traube natarczywy głos wewnętrzny.
„Tak — potwierdził wreszcie. — To jest jedyne wyjście".
Zaczął chodzić w podnieceniu po pokoju. Wargi jego się poruszały, ale nie wypowiadały decydujących słów. Jeśli nie zrobi tego dziś — jutro będzie za późno. Profesor zmobilizował całą siłę woli. Mocno ściskając rękami poręcz krzesła, wyprostował się i patrząc w oczy człowieka ze stali, powiedział“(10)
Wyszukiwarka internetowa |żarówki samochodowe |projektowanie graficzne
„Nadszedł jednak dzień, w którym profesor wyraźnie poczuł, że tak dłużej być nie może. Jedno z dwojga albo znajdzie jakieś wyjście, albo człowiek ze stali zginie. W ten sposób zmarnuje się dzieło całego życia wynalazcy, wszystko, do czego dążył, w imię czego pracował, w imię czego poświęcał swoje zdrowie i spokój. Trzeba więc szukać wyjścia z tego labiryntu.
Szybko zapadał południowy zmierzch. Ostatni blask zachodzącego słońca gasł na drzewach. Znad morza dochodził chłodny, wilgotny powiew.
— Harry I
Profesor postanowił nawiązać za wszelką cenę kontakt z człowiekiem ze stali.
— Harry! Milczenie.
I nagle przez głowę profesora przemknęła myśl, szybka jak błyskawica. Prosta i niewypowiedzianie straszna zarazem. Traube odrzucał ją, lecz myśl uparcie wracała. „To jest jedyne wyjście! Jedyne wyjście!" — słyszał Traube natarczywy głos wewnętrzny.
„Tak — potwierdził wreszcie. — To jest jedyne wyjście".
Zaczął chodzić w podnieceniu po pokoju. Wargi jego się poruszały, ale nie wypowiadały decydujących słów. Jeśli nie zrobi tego dziś — jutro będzie za późno. Profesor zmobilizował całą siłę woli. Mocno ściskając rękami poręcz krzesła, wyprostował się i patrząc w oczy człowieka ze stali, powiedział“(10)
Wyszukiwarka internetowa |żarówki samochodowe |projektowanie graficzne